Podpisując wspólny kredyt hipoteczny, wielu kredytobiorców myśli, że odpowiada tylko za swoją część zobowiązania. W praktyce bank może żądać spłaty całości długu od jednego z Was
Kredyt hipoteczny a odpowiedzialność solidarna
Wspólny kredyt hipoteczny to prosta droga do większej zdolności kredytowej. Dwa dochody, wyższa kwota finansowania, łatwiejsza decyzja banku. Na etapie podpisywania umowy wszystko wygląda dobrze.
Problem zaczyna się wtedy, gdy relacje się psują albo jedna ze stron przestaje płacić. Wtedy wchodzi w grę odpowiedzialność solidarna. I to już nie jest teoria, tylko twarde konsekwencje finansowe.
Co oznacza odpowiedzialność solidarna w praktyce?
Jeżeli podpisujesz umowę kredytu razem z kimś, to każdy z Was odpowiada za całość długu, a nie za połowę.
Nie za swoją część.
Nie za „umówione 50 procent”.
Za całość.
Zasada ta wynika z przepisów kodeksu cywilny, konkretnie z art. 366. Bank może żądać całej raty albo całego pozostałego zadłużenia od jednego z kredytobiorców. Wybór należy do banku, nie do Was.
Dla banku nie ma znaczenia, kto miał przelewać ratę i jakie były ustalenia między Wami, a także czy kredytobiorca osiągał dochód w momencie wnioskowania o kredyt czy nie.
Liczy się podpis pod umową.
Rozwód, rozstanie, wyprowadzka – i co dalej?
To jeden z najczęstszych mitów: „Skoro się rozstaliśmy, to każdy odpowiada za swoją część”.
Nie.
Rozwód nie rozwiązuje umowy kredytowej. Wyrok sądu nie zmienia automatycznie relacji z bankiem. Jeżeli w orzeczeniu zapisano, że mieszkanie i kredyt przejmuje jedna osoba, to i tak dopóki bank formalnie nie zwolni drugiej strony z długu, obie osoby nadal odpowiadają solidarnie.
Bank nie jest stroną Waszych ustaleń. Ma swoją umowę i swoje zabezpieczenie.
A co z hipoteką?
Wielu osobom wydaje się, że skoro jest hipoteka, to bank „weźmie mieszkanie i sprawa zamknięta”.
To nie tak działa.
Hipoteka jest zabezpieczeniem na nieruchomości, ale nie wyłącza odpowiedzialności osobistej. Oznacza to, że bank może:
- prowadzić egzekucję z nieruchomości,
- a jednocześnie dochodzić zapłaty z majątku osobistego każdego z kredytobiorców.
To dwa niezależne mechanizmy. Jeżeli sprzedaż nieruchomości nie pokryje całego długu, reszta dalej obciąża kredytobiorców.
Co jeśli jedna osoba spłaci wszystko?
Tu pojawia się ważny element, o którym mało kto myśli przy podpisywaniu umowy.
Jeżeli jeden ze współkredytobiorców spłaci więcej niż wynika z ich wewnętrznych ustaleń, ma prawo żądać zwrotu od drugiej strony. To tzw. roszczenie regresowe.
Podstawą jest art. 376 § 1 kodeksu cywilnego. Przepis mówi wprost: jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, może domagać się od pozostałych zwrotu w odpowiednich częściach. Jeżeli nie było innych ustaleń, przyjmuje się równe udziały.
Czyli w skrócie:
Bank możesz spłacić sam.
Ale później możesz dochodzić zwrotu od drugiego kredytobiorcy.
Tyle że to już osobna sprawa, często kończąca się w sądzie. Bank w tym nie uczestniczy.
Czy można „wypisać się” z kredytu?
Nie jednostronnie.
Żeby jedna osoba przestała odpowiadać za kredyt, potrzebna jest zgoda banku. Zwykle oznacza to:
- aneks do umowy,
- ponowne badanie zdolności kredytowej osoby, która ma zostać sama przy kredycie.
Jeżeli dochody nie wystarczają, bank nie wyrazi zgody. Wtedy realne rozwiązania są tylko dwa: sprzedaż nieruchomości albo refinansowanie kredytu przez kredytobiorcę, który ma zostać z kredytem.
Najczęstsze błędy kredytobiorców
- Podpisywanie wspólnego kredytu bez rozmowy o scenariuszu awaryjnym.
- Przekonanie, że wewnętrzna umowa „na słowo” coś zmienia wobec banku.
- Brak reakcji na pierwsze opóźnienia w spłacie.
- Myślenie, że skoro ktoś nie mieszka w mieszkaniu, to nie odpowiada za kredyt.
Umowa kredytowa nie działa na emocjach. Działa według przepisów i zapisów kontraktu.
Co warto zrobić przed wspólnym kredytem?
Jeżeli rozważasz wspólny kredyt hipoteczny, potraktuj temat poważnie:
- ustalcie jasno proporcje wkładu własnego,
- rozważcie spisanie wewnętrznej umowy regulującej podział spłat,
- sprawdźcie, czy jedna osoba poradzi sobie z kredytem samodzielnie,
- przemyślcie scenariusz rozstania.
To nie jest czarnowidztwo. To rozsądek.
Kredyt hipoteczny to zobowiązanie na 20 czy 30 lat. Odpowiedzialność solidarna oznacza, że każdy podpis pod umową ma taką samą wagę. Bez względu na to, kto mieszka w nieruchomości i kto miał „płacić raty”.
Wspólny kredyt może być dobrym narzędziem. Ale tylko wtedy, gdy obie strony rozumieją, że wobec banku odpowiadają za wszystko. Nie za połowę. Za wszystko.
Jeśli ten artykuł okazał się pomocny, możesz korzystać z darmowej wiedzy na bieżąco - obserwuj profil oHipotece na Facebooku.
Zdolność kredytowa
Szacowana kwota kredytu
487 000 zł
Twoja zdolność
Sprawdź bezpłatnie
swoją zdolność kredytową
Szybko, bez zobowiązań i w 100% online.