10% wkład własny coraz częściej nie wystarczy
Niestety, kurczy się bardzo mocno lista banków, które chcą udzielić kredytu hipotecznego z minimalnym wkładem własnym. Przywilej akceptacji 10% wkładu własnego coraz częściej zależy, od tego czy jesteśmy klientami danego banku (taką praktykę stosuje Santander oraz Credit Agricole). Liczy się nawet to w jakiej miejscowości znajduje się nasza nieruchomość i jak duży kredyt zaciągamy (taką praktykę stosuje Bank Millenium, który uzależnia wkład własny od tych czynników). Do wymienionych banków 10% swoich środków pozwoli wnieść jeszcze nam mBank i Alior Bank.
COVID-19 winny zmianom
Ostatnie miesiące w kredytach hipotecznych to ciągłe zmiany zasad ich udzielania w bankach. Nie tylko zmianie uległy zasady liczenia zdolności kredytowej, akceptacji dochodów ale przede wszystkim zwiększono w większości banków minimalny wkład własny do 20%, 30% a nawet 40%! Zmiany podejścia banków w kwestii wkładu własnego podyktowane są głównie wybuchem COVID-19. Ryzyko spadku wartości nieruchomości w związku z aktualną sytuacją nie pozwala bankom na branie na siebie tak dużego obciążenia jakim jest 10% zaangażowanie klienta w inwestycje.
Skąd wziąć środki na wkład własny?
Naszym wkładem własnym może być np. działka budowlana, druga nieruchomość, bądź też środki na książeczce mieszkaniowej. Wkład własny nie powinien pochodzić z kredytu bankowego. Więcej na temat tego co może stanowić wkład własny pisaliśmy tutaj.
Czy wróci pomoc rządowa z wkładem własnym?
Czasy programów pomocowych jak „Rodzina na swoim” lub też „Mieszkanie dla Młodych” mamy już za sobą. Rodzina na swoim pozwalała dopłacić do odsetek kredytu hipotecznego przez okres pierwszych 5 lat spłaty, a mieszkanie dla młodych pozwalało uzyskać wkład własny. Coraz częściej słychać apele kierowane do rządu, by przenieść ryzyko spadku nieruchomości na Państwo w postaci chociażby gwarancji jaką mógłby dać Bank Gospodarstwa Krajowego. Kredyty z gwarancją BGK są już przecież stosowane, lecz dotyczą one finansowania przedsiębiorców. Czy rządzący wsłuchają w apele banków i klientów? Zobaczymy niebawem. Jedno jest pewne – coraz mniejsze grono konsumentów może pozwolić sobie na to by wnieść 20%-40% wkładu własnego przy tak wysokich cenach nieruchomości.